IMG_4052

Walka z liderem bez happy endu

Do sobotniego starcia z Chełmianką Chełm przystępowaliśmy po zwycięstwie nad rezerwami Korony Kielce, które wywalczyliśmy dzięki walce do samego końca. Tym razem czekało nas jednak wyjątkowo trudne zadanie. Gospodarze, którzy w 15 dotychczasowych spotkaniach nie zaznali porażki, pewnie przewodzili ligowej tabeli. Mimo to jechaliśmy do województwa lubelskiego z wiarą we własne możliwości i nadzieją na zdobycie kolejnych cennych punktów. Do wyjściowego składu, po absencji kartkowej, wrócił Dorian Gądek, a od początku na boisku pojawił się również Błażej Radwanek.

.

Od początku spotkania pokazaliśmy, że nie zamierzamy ustępować liderowi. To my częściej przejmowaliśmy inicjatywę i potrafiliśmy zagrozić bramce gospodarzy. Bliski szczęścia był Maciej Jania, którego uderzenie zatrzymało się na słupku. Swoją okazję miał także Mateusz Jarzynka, jednak jego strzał obronił bramkarz Chełmianki. Mimo kilku dobrych sytuacji i dużej walki z obu stron do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.

.

Po zmianie stron nieco więcej uwagi poświęciliśmy zadaniom defensywnym. Szukaliśmy swoich szans w ofensywie, jednak nasze próby były blokowane lub mijały cel. W 70. minucie w końcu znaleźliśmy sposób na defensywę rywali. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Mateusz Jarzynka, który z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki, dając nam prowadzenie. Wydawało się, że możemy sprawić niespodziankę na terenie niepokonanego lidera, jednak dalszy przebieg spotkania przyniósł zupełnie inny scenariusz.

.

Zaledwie cztery minuty po naszym trafieniu arbiter podyktował rzut karny dla Chełmianki, a gospodarze wykorzystali jedenastkę i doprowadzili do wyrównania. Kolejne sześć minut przyniosło następną decyzję o przyznaniu rzutu karnego. Piłkarze z Chełma ponownie nie pomylili się z jedenastu metrów i objęli prowadzenie. Obie sytuacje wzbudziły sporo kontrowersji, jednak nie wpłynęły na ostateczne decyzje arbitra. W końcówce ruszyliśmy jeszcze do ataku, szukając szansy na wyrównanie, ale mimo zaangażowania i walki do ostatniego gwizdka nie udało nam się odwrócić losów spotkania.

.

Wracamy z Chełma z dużym niedosytem. Przez długie fragmenty rywalizowaliśmy z liderem jak równy z równym, a momentami potrafiliśmy nawet przejąć inicjatywę. Ostatecznie przegrywamy 1:2, choć nasza postawa pokazała, że możemy skutecznie walczyć z czołowymi drużynami ligi. Przed nami teraz chwila na regenerację i reset, a już w przyszłą sobotę ponownie zagramy przed własną publicznością. Do Krakowa przyjedzie Pogoń-Sokół Lubaczów, z którą powalczymy o powrót na zwycięską ścieżkę. Liczymy na Wasze wsparcie!


Chełmianka Chełm – Wiślanie Skawina 2:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Jarzynka 70′, 1:1 Tomczyk 74 karny, 80′ karny.’

Chełmianka: Wilk – P. Cichocki, M. Cichocki, Jakubowski, Urban (84′ Wiatrak) – Abate, Kucharczyk (67′ Idziak), Banaszewski, Kuzdra (73′ Koncewicz-Żyłka), Okoniewski – Tomczyk (84′ Koziej).

Wiślanie: Niedbała – Szywacz (83′ Stachera), Jarzynka, Morawski – Kłos, Dynarek (61′ Duda), Gądek, Jania (77′ Sonntag) – Thiago (83′ Opalski), Durda – Radwanek (61′ Skocz).

Sędziował: Mateusz Skrzypko (Białystok). Żółte kartki: M. Cichocki, Wilk, Dereń, Jakubowski, Urban – Jarzynka, Gądek, Morawski

.

Działalność Klubu Wiślanie Master Way Skawina jest możliwa dzięki współpracy z Miastem i Gminą Skawina, wspólnie promując sport i aktywny styl życia. Razem dążymy do tworzenia lepszych warunków dla rozwoju sportowców i pasjonatów aktywności fizycznej.