Wiślanie wygrali w sobotę 2:1 z Sandecją Nowy Sącz w ramach 32. kolejki Betclic 3. Ligi – Grupy IV, a teraz podopiecznych Mirosława Hajdo czeka wyjazd do Kielc. Rozmawiamy więc z Michałem Banikiem, który był jednym z głównych bohaterów w meczu z liderem. Zapraszamy do krótkiej lektury!
.
Cześć Michał! Jak tam po ostatnim meczu? Atmosfera w szatni już trochę się polepszyła?
.
– Cześć! Na pewno jest to dla nas bardzo cenne zwycięstwo, cieszymy się, ale jednocześnie wiemy, że przed nami jeszcze dwa bardzo ważne mecze.
.
W meczu z Sandecją zaliczyłeś znakomite wejście – bramka i asysta. Czujesz się już w lepszej dyspozycji, po kontuzji z początku rundy?
.
– Jest to dla mnie trudny czas, bo niestety przez kontuzję straciłem praktycznie ponad pół rundy w nowym klubie, gdzie też powrót wtedy nie jest taki, jakby się chciało i potrzeba trochę czasu, aby wrócić na odpowiednie tory. Do tego akurat mieliśmy bardzo ciężki moment drużynowo, gdzie nie mogliśmy zapunktować już jakiś czas, co też nie pomagało mi w tym, aby gdzieś złapać tę dobrą dyspozycje.
.
Dołączyłeś do Wiślan w przerwie zimowej. Jak się tutaj czujesz?
.
– Jeśli chodzi o szatnie, to naprawdę fajnie się tutaj czuję, z chłopakami mam coraz lepszy kontakt, a ludzie działający w klubie też są bardzo pomocni.
.
Teraz przed Wami dwa ważne mecze, a ten pierwszy to wyjazdowy z rezerwami Korony Kielce. Jak podchodzicie do tych spotkań?
.
– Każdy z nas wie, jaka jest ranga tych meczów i mam nadzieję, że po dobrym ostatnim spotkaniu, podtrzymamy zwycięską ścieżkę w następnych dwóch kolejkach.
.
Czego Tobie i drużynie życzyć jeszcze na końcówkę tej rundy?
.
– Na pewno punktów, bo to w aktualnej naszej sytuacji jest najważniejsze, żeby je zdobyć.