Za Wiślanami pierwsza faza spotkań wiosennej części rozgrywek, która rzuciła więcej światła na aktualną formę zespołu i jego pozycję w ligowej stawce. A już jutro staniemy przed kolejnym wyzwaniem, mierząc się z rezerwami krakowskiej Wisły. O dotychczasowym przebiegu rundy, różnicach w funkcjonowaniu zespołu w meczach domowych i wyjazdowych, a także o wpływie nowych zawodników na strukturę drużyny, w rozmowie opowiada pierwszy trener, Radosław Jacek. Zachęcamy do lektury!
.
Witam trenerze. Po sześciu meczach w tym roku macie na koncie trzy zwycięstwa na wyjeździe oraz trzy porażki u siebie. Jak trener ocenia tę równowagę i co według trenera decyduje o tak dobrej serii poza własnym stadionem?
.
Witam. Na pewno jest to seria, która nas nie satysfakcjonuje, jeśli chodzi o mecze domowe. Dużo zależy od charakteru spotkań, na wyjazdach są one zdecydowanie bardziej otwarte. Gospodarze częściej grają ofensywnie, co daje nam więcej przestrzeni i możliwości pokazania naszych atutów. Tam możemy też czasami oddać inicjatywę, cofnąć się i pozwolić rywalowi na więcej, szukając swoich okazji. W meczach u siebie wygląda to jednak nieco inaczej. Przeciwnicy najczęściej zamykają się na własnej połowie i trudniej jest kruszyć ten mur, a do tego potrafią otwierać wynik meczu już przy swoich pierwszych sytuacjach bramkowych, jak miało to miejsce w spotkaniach z KSZO i Pogonią Sokół Lubaczów. Mecz z Podlasiem miał natomiast zupełnie inny przebieg.
Przy tak ustawionych rywalach kluczowe jest lepsze reagowanie w fazach przejściowych i odpowiednie zabezpieczenie gry. Do tego dochodzą proste błędy oraz momenty braku koncentracji, które niestety się zdarzają. To sprawia, że tracimy bramki, które często ustawiają spotkanie i powodują, że później gra u siebie jest dla nas trudniejsza niż na wyjazdach.
.
Obecnie zajmujecie czwarte miejsce w tabeli, tuż za takimi drużynami jak Avia, KSZO i Chełmianka. Jak trener ocenia szanse zespołu na walkę o awans?
.
Patrząc na przewidywania przed rundą rewanżową, nasza strata punktowa była niewielka, dlatego apetyt na osiągnięcie wysokiego celu był naprawdę duży. Cały okres przygotowawczy, praca sztabu, klubu i zarządu były ukierunkowane na to, by jeszcze wzmocnić zespół i utrzymać tempo czołówki, która od początku sezonu była wskazywana jako główni faworyci. My trochę „z tylnego siedzenia” do tej czołówki dołączyliśmy, ale w pełni zasłużenie zajmowaliśmy miejsce po rundzie jesiennej i chcieliśmy iść za ciosem.
Niestety początek rundy rewanżowej nie ułożył się po naszej myśli. Przeplatanie porażek u siebie ze zwycięstwami na wyjazdach sprawiło, że nieco oddaliliśmy się od wyznaczonego celu. Jednak dopóki piłka jest w grze i matematyczne szanse pozostają realne, będziemy walczyć do końca. Tak, aby przynajmniej przez baraże wciąż mieć możliwość awansu do wyższej ligi.
.
Dwóch nowych zawodników, Remigiusz Szywacz i Wiktor Kłos, regularnie pojawia się w podstawowym składzie. Jak trener ocenia ich aktualną dyspozycję oraz na ile udało im się wkomponować w styl gry drużyny?
.
Zawodnicy, których sprowadziliśmy, od początku byli przez nas postrzegani jako realne wzmocnienia zespołu. Każdy z nich miał podnieść poziom sportowy drużyny i zwiększyć rywalizację, co było naszym głównym celem przy tych transferach. Zdecydowanie łatwiejszą drogę do wdrożenia miał “Kłosik”, który dołączył do nas już na początku okresu przygotowawczego. To zawodnik z doświadczeniem z wyższych lig, choć wymagał adaptacji do nowej roli wahadłowego, bo wcześniej występował głównie jako „dziesiątka”. Widzimy jednak, że jego atuty piłkarskie i motoryczne bardzo dobrze wpisują się w tę pozycję i mogą dać zespołowi wiele korzyści. Oczywiście potrzebny był czas, by wprowadzić go w nasz model gry, który, co podkreślają także nowi zawodnicy, ma swoją specyfikę i dużą intensywność. “Kłosik” miał komfort przepracowania pełnego okresu przygotowawczego, dzięki czemu szybciej przyswoił nasze założenia.
Nieco inaczej wyglądała sytuacja Remka, który dołączył do zespołu tuż przed startem rundy i praktycznie z marszu musiał wejść do gry. Brak okresu przygotowawczego z zespołem na pewno nie ułatwiły mu zadania. Tym bardziej cieszymy się, że jest z nami, bo od razu widać jego doświadczenie i jakość piłkarską, bardzo potrzebną na pozycji środkowego obrońcy. Remek szybko stał się ważnym ogniwem drużyny, pokazując swoje walory.
.
Już jutro czeka Was mecz z Wisłą II Kraków. Jak przygotowujecie drużynę do gry przeciwko rezerwom tak silnej marki i czego spodziewacie się po tym przeciwniku?
.
Zespoły rezerw dużych klubów i akademii mają swoją specyfikę. Ich składy bywają trudne do przewidzenia, ponieważ wiele zależy od sytuacji i decyzji w pierwszej drużynie. W przypadku Wisły wygląda to jednak nieco inaczej. To zespół, który częściej występuje w bardziej przewidywalnym zestawieniu, co ułatwia przygotowanie się do meczu.
Wisła jest drużyną powtarzalną w swoich działaniach, z wyraźnie zarysowanym, charakterystycznym stylem gry. To zawodnicy dobrze wyszkoleni technicznie, ale też solidnie przygotowani fizycznie, dlatego spodziewamy się wymagającego spotkania. Ostatnie wyniki, porażki z Połańcem i Jędrzejowem, mogą nieco zaburzać obraz tej drużyny, ale w mojej ocenie jest to zespół, który względem rundy jesiennej zrobił postęp. Gra bardziej stabilnie, konsekwentnie i rzetelnie realizuje swoje założenia.
.
W ostatnich spotkaniach gra na własnym stadionie była trudniejsza niż na wyjazdach. Jakie elementy taktyczne lub mentalne planuje zastosować trener, żeby przełamać tę tendencję w meczu z rezerwami Wisły?
.
Nie uważam, żeby wcześniejsze wyniki skłoniły nas do wprowadzania rewolucyjnych zmian. Do każdego meczu przygotowujemy się w taki sam, sposób, bo o końcowym rezultacie często decydują detale pojawiające się już w trakcie spotkania. W meczach z KSZO, Lubaczowem czy Podlasiem dobrze wchodziliśmy w spotkania. Mieliśmy sytuacje, które mogły je otworzyć i ułożyć pod nasz styl gry. Niestety brakowało skuteczności, a rywale potrafili wykorzystać swoje pierwsze okazje i zdobyć bramkę, co zdecydowanie ułatwiało im dalszą grę. Kluczowe jest więc to, by lepiej wykorzystywać tworzone sytuacje, szczególnie na początku meczu, oraz skuteczniej kontrolować jego przebieg, zwłaszcza poprzez odpowiednie zarządzanie grą bez piłki. Wierzę, że ta karta się odwróci, bo tak naprawdę brakuje niewiele, byśmy zaczęli regularnie wygrywać także u siebie.
.
Co chciałby trener przekazać kibicom, którzy jutro zasiądą na trybunach?
.
Przede wszystkim życzę naszym kibicom dobrego meczu i takiej postawy zespołu, która pozwoli nam kontrolować jego przebieg i da im powód do radości w postaci zwycięstwa. Wiemy, że czekają na trzy punkty u siebie już od pewnego czasu, ale mimo to cały czas czujemy ich wsparcie. Cieszy nas, że na trybunach pojawia się coraz więcej osób.
Zachęcamy, by przychodzić na stadion całymi rodzinami i wspierać nas tak, jak do tej pory. Uważam, że ten zespół na to zasługuje, bo gramy o historyczny wynik dla klubu i najwyższe miejsce w jego trzecioligowych występach. Zrobimy wszystko, by zakończyć sezon jak najwyżej, a to, co przyniesie końcówka rozgrywek, zweryfikuje już boisko.