Przedostatni wyjazd i jednocześnie przedostatni mecz tego sezonu zaprowadził nas do Kolbuszowej Dolnej. Mimo że rozgrywki powoli dobiegają końca, wciąż mieliśmy o co grać – przed tą kolejką do czwartego miejsca traciliśmy tylko trzy punkty, więc układ tabeli nadal dawał realną szansę na historyczne zakończenie sezonu. Z drugiej strony czekał nas rywal walczący o utrzymanie i było wiadomo, że o łatwe punkty nie będzie.
.
Jednak początek meczu należał do nas. To my częściej byliśmy przy piłce, napędzaliśmy akcje ofensywne i stwarzaliśmy większe zagrożenie pod bramką gospodarzy. Już w 12. minucie przed doskonałą okazją stanął Krystian Bociek, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego znalazł się w samym środku pola karnego, ale nie trafił czysto w piłkę i ta nie poleciała nawet w światło bramki.
.
Kilka minut później było jeszcze groźniej. Po rzucie rożnym, wykonywanym przez Piotra Krona, zrobiło się spore zamieszanie pod bramką Sokoła. Najpierw próbował Nikodem Morawski, chwilę później z bardzo bliskiej odległości uderzał Remigiusz Szywacz, ale ostatecznie piłka zatrzymała się w rękach bramkarza. W kolejnych fragmentach nadal szukaliśmy swoich okazji, jednak nasze dośrodkowania i uderzenia były skutecznie blokowane.
.
Niestety, po naprawdę dobrym początku nie potrafiliśmy zamienić przewagi na bramkę, a gospodarze wykorzystali swoją szansę. Po stałym fragmencie gry przejęli piłkę w naszym polu karnym i objęli prowadzenie. Jeszcze przed przerwą doszło do dwóch zmian. Za grającego z jedną kartką Krystiana Boćka wszedł Michał Zięba, a Michała Banika zastąpił Rostysław Szkitun.
.
Po zmianie stron spotkanie wyraźnie się uspokoiło. Było więcej gry w środku pola i mniej sytuacji pod obiema bramkami. Najbliżej zdobycia kontaktowego gola był właśnie Szkitun, który znalazł się praktycznie sam na sam z bramkarzem, jednak jego uderzenie było niecelne. Zamiast wyrównania przyszła druga bramka dla gospodarzy, którzy wykorzystali swoją okazję i przejęli pełną kontrolę nad wynikiem.
.
Do końca próbowaliśmy jeszcze wrócić do meczu, ale tym razem zabrakło skuteczności. Wracamy więc z Podkarpacia bez punktów i bez wykorzystania szansy na zbliżenie się do czołówki tabeli. Przed nami już tylko ostatni mecz sezonu, tym razem w Kielcach, gdzie zmierzymy się z Koroną II.
.
Sokół Kolbuszowa Dolna – Wiślanie Skawina 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Mikrut 23′, 2:0 Wołowiec 60′.
Wisłoka:Gliwa – Zych, Posłuszny, Wiktor, Kitliński, Mikrut, Bik, Serwiński (84 Mokrzycki), Wołowiec, Chorolski, Musik
Wiślanie: Bednarek – Bociek (46′ Zięba), Morawski, Szywacz – Kron (60′ Stachera), Żołądź (79′ Bahonko), Banik (46′ Szkitun), Cytacki (69′ Woyna-Orlewicz), Gądek, Kłos– Radwanek.
Sędziował: Krzysztof Wiśniewski (Kielce). Żółte kartki: Gliwa, Chorolski, Bik, trener Szeliga – Bociek. Widzów: 500.
.
Działalność Klubu Wiślanie Master Way Skawina jest możliwa dzięki współpracy z Miastem i Gminą Skawina, wspólnie promując sport i aktywny styl życia. Razem dążymy do tworzenia lepszych warunków dla rozwoju sportowców i pasjonatów aktywności fizycznej.