Ma za sobą występy w Ekstraklasie, zdobycie Pucharu Polski i Superpucharu Polski, a także kilka trudniejszych momentów związanych z kontuzjami. Nowy zawodnik Wiślan Skawina, Thiago Rodrigues de Souza, w pierwszej rozmowie po dołączeniu do klubu opowiedział nam o swojej drodze z Brazylii do Polski, różnicach między obiema piłkarskimi kulturami oraz dotychczasowej karierze. Zapraszamy do lektury!
.
Thiago, zacznijmy od początku. Przeprowadziłeś się z Brazylii do Polski kilka lat temu. Co było dla Ciebie największym wyzwaniem po przyjeździe, zarówno na boisku, jak i w codziennym życiu?
.
Na pewno zima. To był mój pierwszy wyjazd z Brazylii i dla mnie najbardziej ciężko było przyzwyczaić się do tego zimna. W Brazylii tego nie ma, więc to było takie największe zaskoczenie. Jeśli chodzi o piłkę, to problemów nie było. Bardziej różnice były w kulturze. Ja jestem taki bardzo uśmiechnięty, lubię żartować i żyć tym, co jest teraz. W Brazylii mamy takie podejście, że dzisiaj jest dzisiaj, a jutrem martwimy się jutro. W Polsce ludzie są trochę bardziej poważni, bardziej przeżywają problemy. Ale już się przyzwyczaiłem i bardzo dobrze się tutaj czuję.
.
A czy zauważyłeś różnice na boisku między Brazylią a Polską?
.
Na pewno dużo więcej siły jest w Polsce. Piłkarze są bardzo mocni fizycznie. W Brazylii bardziej jest technika. My praktycznie nie robiliśmy siłowni, tylko cały czas piłka, piłka i piłka. Dlatego dla mnie na początku było trochę inaczej, ale z drugiej strony ta technika, którą miałem z Brazylii, też mi pomagała. W Polsce musiałem bardziej nauczyć się tej gry fizycznej.
.
Zaskoczyło Cię podejście do taktyki i analiz?
.
Tak, bardzo. W Brazylii nie było tyle odpraw. Jedna przed meczem i idziemy grać. W Polsce wszędzie było dużo analiz, rozmów indywidualnych i przygotowania taktycznego. Na początku to było dla mnie nowe, ale teraz już wiem, że to bardzo pomaga.
.
Grałeś już w kilku klubach w Małopolsce. Można powiedzieć, że ten region stał się dla Ciebie drugim domem?
.
Na pewno. Ja ogólnie kocham Kraków. Dla mnie to najlepsze miasto w Polsce. Już siedem lat tutaj mieszkam i czuję się jak w domu. Mam tutaj rodzinę, znajomych, wszystko. Nawet jak skończę grać w piłkę, to chciałbym zostać tutaj i dalej mieszkać. Czuję, że to już moje miejsce.
.
A który klub wspominasz najlepiej?
.
Na pewno Cracovię. Wygraliśmy Puchar Polski, Superpuchar Polski, miałem tam cztery lata kontraktu i bardzo dużo dobrych momentów. To była Ekstraklasa, duże mecze, fajna atmosfera. Mam do tego klubu taki sentyment i zawsze będę miło wspominał ten czas.
.
Wiele osób chwali infrastrukturę piłkarską w Polsce. Jak to wyglądało w Brazylii?
.
W Brazylii też jest bardzo dobrze. Ja grałem w Cruzeiro i tam mieliśmy swoją bazę dla U-20, U-17 i U-15. Każda drużyna miała swoje boiska, pokoje, restaurację, jedzenie cały dzień. Mieszkałem tam cztery lata i praktycznie wszystko było na miejscu. To był taki standard. Profesjonalna drużyna miała swoją bazę, a my swoją. Warunki naprawdę były bardzo dobre.
.
Co w takim razie sprawiło, że zdecydowałeś się na wyjazd do Polski?
.
Zawsze marzyłem o Europie. To było moje marzenie od dziecka. Kiedy menedżer powiedział mi o Polsce, to od razu pomyślałem, że Europa jest blisko wszystkiego, można się rozwijać i dużo zobaczyć. Chciałem spróbować swoich sił i cieszę się, że podjąłem tę decyzję.
.
Kontuzje trochę pokrzyżowały te plany?
.
Niestety tak. Mogę powiedzieć, że trochę zepsuły moją karierę. Ale takie jest życie. Piłka jest taka, że czasami masz dobre momenty, a czasami trudniejsze. Najważniejsze to się nie poddawać. Dalej pracuję i wierzę, że mogę jeszcze wrócić na taki poziom, jaki miałem wcześniej.
.
A co dała Ci gra w Ekstraklasie?
.
Bardzo dużo. Zagrałem około 50 meczów i zdobyłem duże doświadczenie. Ale zawsze mówię, że trzecia liga jest czasami nawet trudniejsza. Jest tam bardzo dużo walki i fizyczności. W Ekstraklasie masz trochę więcej czasu z piłką i możesz więcej grać. W trzeciej lidze trzeba walczyć cały czas. To są po prostu inne ligi.
.
Skoro rozmawiamy o Twojej karierze, czy był jakiś trener, który szczególnie Ci pomógł?
.
Na pewno. Ogólnie wszyscy trenerzy, których miałem, dużo mi pomogli, ale pierwszy był trener Kafarski. Mogę powiedzieć, że był takim tatusiem dla mnie. Wiesz, nie mówiłem ani po angielsku, ani po polsku, więc był tylko taki język piłkarski i trochę migowy. (śmiech) Naprawdę bardzo się starał mi pomóc. Pamiętam, że kiedyś nie zrozumiałem nic z odprawy. Trener to zobaczył i zadzwonił do Brazylijczyka, który kiedyś grał w Sandecji i już od wielu lat mieszkał w Polsce. On mówił po polsku i wszystko mi przetłumaczył. To było dla mnie bardzo ważne, bo wtedy byłem sam w nowym kraju i wszystko było nowe.
Trener Kafarski zawsze mówił mi, żebym był spokojny i grał swoją piłkę. Mówił, że mogę robić to, co umiem najlepiej. Na początku trochę się chowałem, bo nie znałem języka i nie chciałem zrobić czegoś źle. A potem po tych rozmowach z trenerem dostałem dużo pewności siebie i zacząłem bardzo dobrze grać. Dlatego zawsze będę mu wdzięczny za to, jak mnie przyjął i jak bardzo mi pomógł. Potem był trener Probierz. Zupełnie inny charakter, bardziej wymagający, ale też bardzo dużo mu zawdzięczam, bo to u niego grałem w Ekstraklasie. Mogę powiedzieć, że też był takim „tatą”, tylko trochę innym. Takim tatą, który czasami krzyczy na swoje dziecko. (śmiech) Był bardziej wymagający, ale też zawsze chciał dla zawodnika jak najlepiej i jestem mu wdzięczny. No i jeszcze trener Ireneusz Pietrzykowski, też był dla mnie jak tata.
.
Przejdźmy teraz do tego, jakim jesteś człowiekiem poza boiskiem. Wszyscy kojarzą Cię z uśmiechem i pozytywną energią. W szatni też jesteś duszą towarzystwa?
.
Tak, myślę, że tak. Ja nie lubię konfliktów, nie lubię krzyków. Zawsze jestem uśmiechnięty i lubię robić dobrą atmosferę. Na boisku czasami emocje są większe, ale poza nim jestem spokojny. I oczywiście zawsze jest brazylijska muzyka. Nawet mam swój duży głośnik. (śmiech)
.
I na koniec – jakiego Thiago zobaczą kibice?
.
Chcę pokazać tego Thiago z Sandecji i pierwszych dwóch lat w Cracovii, jeszcze przed kontuzjami. Wtedy bardzo dobrze grałem, Cracovia mnie kupiła, wygraliśmy Puchar Polski i Superpuchar. Chcę wrócić do takiego poziomu i pokazać kibicom zawodnika, który daje wszystko dla drużyny. Tego Thiago kibice mogą się spodziewać.
.
Dziękujemy za rozmowę.
.
Dziękuję bardzo.
Działalność Klubu Wiślanie Master Way Skawina jest możliwa dzięki współpracy z Miastem i Gminą Skawina, wspólnie promując sport i aktywny styl życia. Razem dążymy do tworzenia lepszych warunków dla rozwoju sportowców i pasjonatów aktywności fizycznej.