IMG_3550

Wiktor Kłos: „Czuję po sobie rozwój” [WYWIAD]

Do Wiślan dołączył przed rundą wiosenną i szybko stał się częścią zespołu. Po kilku miesiącach pracy wracamy do tego okresu i wspólnie z Wiktorem Kłosem podsumowujemy dotychczasowy czas spędzony w klubie oraz wnioski z trwającej jeszcze części sezonu. Zapraszamy do lektury!

.

Cześć Wiktor. Dołączyłeś do Wiślan przed rundą wiosenną. Jak z perspektywy kilku miesięcy oceniasz ten czas?

.

Cześć! Myślę, że był to dla mnie bardzo owocny okres. Kiedy porównuję moment przyjścia do tego, gdzie jestem teraz, widzę dużą zmianę na plus. Dużo zyskałem, nie tylko pod kątem sportowym, ale też poznałem lepiej klub, zespół i samego siebie. Od początku zwróciło moją uwagę to, jak wszystko jest tutaj poukładane. Szybko zostałem wdrożony w codzienną pracę, analizy, wskazówki od sztabu i cały sposób funkcjonowania drużyny. Od pierwszych dni brałem w tym aktywny udział i z biegiem czasu zaczęło to przekładać się na moją grę. Oceniam ten etap bardzo pozytywnie, bo dziś czuję, że jestem lepszym zawodnikiem niż wtedy, kiedy tutaj trafiłem. Po prostu zrobiłem krok do przodu. Sztab i klub tworzą środowisko, które daje przestrzeń do rozwoju i staram się maksymalnie to wykorzystywać. Chcę iść dalej w tym kierunku, bo widać efekty tej pracy. Wierzę, że w kolejnym sezonie będą one jeszcze większe. Trenujemy ciężko, ale przede wszystkim świadomie i konsekwentnie, dlatego liczę na następne postępy.

.

Wspomniałeś, że rozwinąłeś się na przestrzeni ostatnich miesięcy. W których elementach czujesz największy progres?

.

Gram tutaj głównie jako wahadłowy, więc mam zadania zarówno ofensywne, jak i defensywne. Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że w każdym aspekcie zrobiłem jakiś krok do przodu. Na pewno szczególnie wskazałbym grę w defensywie. Przed przyjściem tutaj nie występowałem zbyt dużo na wahadle i nie miałem aż tylu obowiązków związanych z bronieniem. Tutaj te zadania pojawiają się zdecydowanie częściej i trzeba brać udział zarówno w akcjach ofensywnych, jak i defensywnych.

.

A co było dla ciebie największym wyzwaniem po przyjściu do nowego zespołu, w trakcie przygotowań do rundy?

.

Na pewno największym wyzwaniem było szybkie wejście do zespołu i odnalezienie się w jego funkcjonowaniu. Nie uczestniczyłem w całym okresie przygotowawczym, dołączyłem mniej więcej w połowie, więc tego czasu na adaptację nie było bardzo dużo. Od początku dostałem jednak duże wsparcie ze strony chłopaków, trenerów i wszystkich osób w klubie, co bardzo mi pomogło. Miałem zapewnione naprawdę dobre warunki do tego, żeby jak najszybciej wejść w rytm pracy i skupić się już tylko na treningach oraz poznawaniu całego systemu. Nie jest to łatwy sposób grania i wiąże się z dużą liczbą zadań, ale właśnie dzięki temu można się rozwijać. Tak jak mówiłem wcześniej, sam czuję po sobie postęp na wielu płaszczyznach. Dlatego powiedziałbym, że najtrudniejsze było jak najszybsze odnalezienie się w tym wszystkim i rozpoczęcie funkcjonowania według tych zasad. 

.

Jak oceniasz swoją formę w tej rundzie? Czy jest coś z czego jesteś szczególnie zadowolony?

.

Myślę, że tak. Rozwinąłem kilka elementów zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Szczególnie te aspekty, na które wspólnie z trenerami zwracamy uwagę podczas odpraw indywidualnych, formacyjnych i drużynowych. To właśnie takie piłkarskie detale dały mi najwięcej. Czy jestem zadowolony ze swojej formy? Myślę, że tak, chociaż zawsze chce się więcej. Każdy chce regularnie wygrywać i pod tym względem mieliśmy ostatnio trochę braków, ale mam wrażenie, że zaczęliśmy to stabilizować. Ja sam jestem wobec siebie wymagający i zawsze oczekuję więcej, ale patrząc na całą rundę, uważam, że moja dyspozycja była dość równa i stabilna. Starałem się realizować swoje zadania.

.

Gdybyś miał wybrać swój najlepszy występ tej wiosny, to który mecz by to był?

.

Myślę, że ciężko wybrać jeden konkretny mecz, bo tak jak mówiłem wcześniej, jestem wobec siebie dosyć wymagający i często podchodzę do swojej gry dość surowo. Jeśli miałbym jednak wskazać jedno spotkanie, to na pewno mecz z Cracovią II. Przede wszystkim jako drużyna zagraliśmy wtedy bardzo dobrze i wygraliśmy wysoko, bo 4:0. To było takie przekonujące spotkanie z naszej strony. Ja też miałem swój udział w tym wyniku, dołożyłem coś od siebie i uczestniczyłem przy bramce. Dodatkowo zagraliśmy na zero z tyłu i dobrze funkcjonowaliśmy w ofensywie, więc całościowo wyglądało to naprawdę solidnie. Pewnie znalazłbym jeszcze kilka spotkań, które mógłbym wyróżnić, ale jeśli miałbym zostawić jedno, to właśnie ten mecz.

.

I ostatnie pytanie. Przed nami końcówka sezonu. Z jakim nastawieniem podchodzicie do tych ostatnich dwóch spotkań i co chcielibyście jeszcze pokazać jako zespół?

.

Na pewno chcemy mocno zakończyć ten sezon i wykorzystać do maksimum dwa ostatnie mecze. Naszym celem jest zdobycie kompletu punktów i walka o jak najwyższą pozycję na koniec rozgrywek. Myślę, że w takim momencie trzeba zachować jeszcze większą koncentrację i dyscyplinę, bo końcówka sezonu zawsze wiąże się ze zmęczeniem. Mimo to cały czas trzymamy się swojego planu i przygotowujemy dokładnie tak samo jak do wcześniejszych spotkań. Do najbliższego meczu z Kolbuszową podchodzimy konkretnie i z jasno określonymi założeniami. Jedziemy tam dobrze wykonać zadania i wrócić z wynikiem, który pozwoli nam dobrze zamknąć ten sezon.

.

Działalność Klubu Wiślanie Master Way Skawina jest możliwa dzięki współpracy z Miastem i Gminą Skawina, wspólnie promując sport i aktywny styl życia. Razem dążymy do tworzenia lepszych warunków dla rozwoju sportowców i pasjonatów aktywności fizycznej.